Ile zabiegów elektroepilacji potrzeba, aby pozbyć się włosów na zawsze?
- 1 dzień temu
- 2 minut(y) czytania
Średnio potrzeba od 8 do 18 zabiegów elektroepilacji, rozłożonych na 12–24 miesiące, aby trwale usunąć włosy z wybranego obszaru. Dokładna liczba zależy od strefy ciała, genetyki, hormonów i wcześniejszych metod depilacji. Dobra wiadomość: każdy kolejny zabieg jest krótszy i tańszy, bo włosów odrasta coraz mniej — a po zakończeniu kursu efekt jest trwały, bez zabiegów podtrzymujących.
Dlaczego jeden zabieg nie wystarczy?
Włosy rosną w cyklach. W danym momencie tylko część mieszków włosowych znajduje się w fazie wzrostu (anagen) — i tylko te włosy widać na skórze. Pozostałe mieszki „śpią" i uaktywnią się dopiero za kilka tygodni lub miesięcy. Elektroepilacja niszczy mieszek na zawsze, ale może zniszczyć tylko ten, w którym aktualnie jest włos. Dlatego kurs składa się z serii spotkań: na każdym usuwamy włosy, które właśnie weszły w fazę wzrostu.
Od czego zależy liczba zabiegów?
Największe znaczenie mają cztery czynniki. Po pierwsze — strefa: twarz i broda są pod silnym wpływem hormonów, więc wymagają więcej sesji niż nogi czy pachy. Po drugie — gospodarka hormonalna: przy hirsutyzmie, PCOS czy w trakcie zmian hormonalnych włosy odrastają aktywniej. Po trzecie — genetyka i typ włosa: grube, ciemne włosy wymagają nieco więcej pracy niż cienkie. Po czwarte — historia depilacji: lata woskowania czy wyrywania pęsetą „rozbudzają" mieszki i wydłużają kurs.
Przykładowa liczba zabiegów dla popularnych stref
Wąsik (górna warga): zwykle 8–12 zabiegów
Broda i podbródek: 10–18 zabiegów
Pachy: 8–12 zabiegów
Bikini i głębokie bikini: 10–15 zabiegów
Nogi: 12–18 zabiegów
To orientacyjne widełki — dokładny plan ustalamy na pierwszej konsultacji, po obejrzeniu skóry i włosów. Pierwsze zabiegi są najdłuższe, kolejne coraz krótsze: jeśli na start wąsik wymaga 30 minut, pod koniec kursu wystarcza kilka minut na pojedyncze włoski.
Jak często powtarzać zabiegi?
Na początku kursu spotykamy się zwykle co 2–4 tygodnie, aby „wyłapywać" włosy wchodzące w fazę wzrostu. Z czasem przerwy się wydłużają — do 6–8 tygodni i więcej. Ważna zasada: między zabiegami nie wyrywamy włosów (pęsetą, woskiem, nitką) — można je jedynie golić lub przycinać. Wyrwany włos to mieszek, którego nie zniszczymy przez kolejne tygodnie, czyli dłuższy kurs.
Czy efekt naprawdę jest na zawsze?
Tak. Elektroepilacja to jedyna metoda trwałego usuwania włosów uznana przez FDA — zniszczony mieszek nie wyprodukuje już nowego włosa, niezależnie od jego koloru czy grubości. Działa także na włosy jasne, siwe i rude, na które laser nie reaguje. Po zakończeniu kursu nie są potrzebne żadne zabiegi podtrzymujące.
Zobacz też:



Komentarze